Temat: Co słychać w NSZZ PW
Czegoś tu nie rozumiem...czy Zarządy Okręgowe to jakieś przechowalnie? Skoro jednak kol. Janek złożył publicznie taką deklarację to należy mu o tym przypomnieć i albo niech odejdzie spokojnie, bez szumu na zasłużony odpoczynek albo nie dać Zarządowi absolutorium, co skutkuje skróceniem kadencji i nowymi wyborami. W tym momencie wszystko zależy od delegatów i od tego jak odbierają pracę Zarządu Okręgowego...co tu więcej mówic?
[ Dodano: 2010-10-17, 10:03 ]
Moi drodzy, czytając to co napisano w temacie kol. Janka, a wcześniej innych kolegów i koleżanek z Okręgu IC MON trudno oprzeć się wrażeniu, że dzieje się tak za cichym przyzwoleniem organizacji związkowych wchodzących w jego skład. Nie napawa to optymizmem bo oznacza, że bycie w Związku traktowane jest jako sztuka dla sztuki, lub że strach przed wychyleniem się jest w ludziach silniejszy niż odsunięcie od władzy działaczy, którzy przynoszą swoim postępowaniem wstyd wszystkim związkowcom. Mówi się, że mało młodych ludzi przystępuje do Związku....i co się dziwić? Przecież jak patrzą na praktyki stosowane przez działaczy to pewnie odechciewa im się jakiejkolwiek działalności na rzecz pracowników, choćby nawet mieli społecznikowskie zacięcie. Bo po jaką cholerę płacić składki, narażać się dowódcy i sami wiecie co jeszcze, skoro w momentach krytycznych działacze związkowi nie sprawdzają się na funkcyjnych stanowiskach a reszta tylko szepce po kątach zamiast zrobić porządek. Taki obraz nie służy wizerunkowi Związku i to ani u pracowników, których na celu ma on reprezentować ani w resorcie, któremu na rękę są wszelkie podziały i animozje. Pora to zrozumieć i podziękować tym, którzy być może w swoim czasie byli właściwi na swoich miejscach ale na dzień dzisiejszy nie przystają do wyzwań stawianych przez restrukturyzację armii i trudną rzeczywistość, w której wszyscy uczestniczymy. I nie wsadzajcie więcej na stołek kogoś tylko dlatego, że mu brakują dwa lata do emerytury czy likwidują mu zakład pracy (chyba, że jest to osoba faktycznie godna tego stołka) bo taka osoba przetrwa ale być może dzięki komuś innemu przetrwało by 100 pracowników? Pozdrawiam
Źródło: pracownicywojska.pl/viewtopic.php?t=540
Temat: Humor
i dalejj xd
Brunetka – udoskonalony model zgorzkniałych blondynek.
Brunetki są wesołe i posiadają własną osobowość – z czego wynika ich jedyna poważna wada, nieposłuszność. Jeśli ją wkurzysz, nie zawaha się pozostawić ci pamiątki na twarzy w postaci swych idealnych paluszków odbitych na twym policzku. Niemniej warto ją zakupić, choć trzeba naprawdę mocno sobie na to zasłużyć – brunetki wyróżnia od blondynek wysoki poziom IQ, oscylujący w granicach 200 (wszyscy panowie mogą się już schować!)
Gibka brunetka z pewnością dotrzyma ci kroku w podboju przystojnego Marsa, choć już innych brunetek – niekoniecznie. Ostrzega się, że w tym modelu okres gwarancji ulega istotnemu skróceniu – istnieje możliwość, że twoja brunetka cię wysiuda i pójdzie do innego – po prostu wymieni cię na lepszy model – mężczyzny. Bądź dla niej dobrym właścicielem, bo prawdopodobieństwo utraty wzrasta wraz ze wzrostem zapotrzebowanie na brunetki, a to z kolei wzrasta geometrycznie.
Feministka – człowiek płci żeńskiej (czy raczej: płeć żeńska człowieka), który walczy o prawa osób (i innych istot) płci żeńskiej. Bywa że feministka walczy o... nieprzestrzeganie praw niektórych innych ludzi. Głównym celem feministek jest zniszczenie świata. Feministki gryzą! Pragną równouprawnienia polegającego na dyskryminacji reszty społeczeństwa.
Obecnie głównym celem typowej feministki jest znalezienie sobie faceta. Ale jak można znaleźć faceta skoro się waży tonę i ma wąsy? Dlatego też jedynym sposobem walki z niemiłosierdziem tego świata jest przyłączenie się do jakiejś szowinistycznej organizacji feministek, która pragnie wybicia wszystkich mężczyzn na świecie, a przynajmniej zrobienia z nich niewolników.
Sposoby obrony przed kobietą
Zaprawdę, są ci one nikczemne te kobiety. Ani się człowiek nie obejrzy, a tu jakaś baba zawróci mu w głowie. Niby nic takiego nie robi. To spódniczkę krótszą ubierze, to bluzeczkę fikuśną, a facet wzroku oderwać nie może i kosmate myśli go nachodzą. Mądry facet się broni. W dekolt nie zerka, nogi wzrokiem omija, na brzuszek spod kusej koszulki wystający nie spoziera. I byłby się może dzielny mężczyzna przed zapędami niewieścimi ustrzegł, mógłby szczęśliwie starości dożyć w stanie kawalerskim, ale samcze ciało po przodkach nadrzewnych odziedziczone, testosteronem napompowane, bezbronne jest wobec niecnych kobiecych praktyk.
Jeżeli jesteś Polakiem, to wiesz, że na wszystko istnieje sposób. Przedstawię tutaj grupę niezwykłych ludzi, którzy dokonali tej niesamowitej sztuki i pokonali kobiece tricki. Należeć do nich możesz i Ty. Musisz tylko stać się:
- tłuściochem. Pierwsza, najłatwiejsza i na początku przyjemna metoda. Problemy zaczynają się gdzieś ok. dwusetnego kilograma, kiedy z zajęć zostało Ci tylko oglądanie telewizji. UWAGA!! Pomyśl o ewentualnych konsekwencjach, gdy upadnie Ci pilot.
- nałogowym komputerowcem. Do tego będą potrzebne pewne nakłady pieniężne - superkomputer, który będzie pracował 24/7/30/365/6, porządne łącze internetowe (czyli to o którym myślisz odpada), wygodne krzesło, żeby było wygodnie siedząc na nim całe życie, lodówkę (albo nawet dwie) wypełnioną konserwami i puszkami z colą, które od tej pory staną się Twoim jedynym pożywieniem. Podsumowując - wydasz na to majątek, będziesz wegetował - Twoje życie będzie przypominało gnicie jabłka, stracisz kontakt z rzeczywistością i po niedługim czasie umrzesz.
- księdzem. Czeka Cię bardzo długa i ciężka droga przez mękę, aby móc się poszczycić zaszczytnym tytułem duchownego. Studia teologiczne, modlitwa przez pół dnia, czytanie najgrubszej książki jaką widziałeś - codziennie i po parę razy to samo, bo wmawiają Ci, że nie rozumiesz. Następnie będziesz musiał swojemu przyszłemu koledze, który już osiągnął cel, mówić szeptem na ucho wszystko co złe uczyniłeś na swojej drodze życiowej. I to wszystko klęcząc - taki szacunek należy się tym, którzy wytrwają. Kiedy przejdziesz tą długą drogę, będziesz błagał wyższego rangą i stażem leżąc twarzą do ziemi, z rozstawionymi szeroko rękoma, żeby Cię przyjął do tego grona. Po wcieleniu całe życie będziesz co tydzień robił to samo, przed tymi samymi ludźmi i wysłuchiwał w konfesjonale problemów starszych pań w nakryciach głowy. Na pocieszenie powiem, że czeka Cię potem życie wieczne.
Źródło: smv.fora.pl/a/a,75.html
