praktyczny Cennik usług budowlanych

site
Trzeba było czekać na Rousseau...

Temat: prośba o radę...
Gość portalu: kasia napisał(a):

>
>
> cześć,
>
> zwracam się z prośbą o radę,
>
> odebrałam rok temu nowe mieszkanie, po 6 miesiącach na skutek wady
> konstrukcyjnej dachu nastąpiło zalanie całego pionu, również mojego
> mieszkania - dużej powierzchni, w jego wyniku pojawił się grzyb.
>
> zgłosiłam, w ramach gwarancji usterkę developerowi, ten zwlekał z odp. przez
> 6 miesięcy, teraz zgłosił gotowość do usunięcia usterki.
>
>
> chciałam się zorientować co powinnam teraz zrobić ? z chęcią uprzykrzyłabym
> życie nieuczciwemu developerowi, tak jak ten mi przez ostatnie 6 miesięcy.
>
> czy istnieje możliwość uzyskania odszkodowania ?
>
> na co mogę liczyć odstępując od umowy zakupu ?
>
> licząc na pomoc, pozdrawiam,
>
> Kasiu,
Oczywiście możesz podać dewelopera do sądu z pozwem o odszkodowanie.
Najpierw musisz jednak mieć dowody czyli:
1 Korespondencję z deweloperem (potwierdzenie odbioru przez dewelopera twojej
reklamacji) + inne potwiedzone dokumenty dostarczone deweloperowi.
2 Opinię biegłego budowlańca (z uprawnieniami budowlanymi) co do faktycznych
strat w substancji budynku oraz ich wycena zgodna z np. cennikiem sekocenbud.
3 Opis twoich strat własnych w wyposażeniu budynku. To możesz odzyskać od
ubezpieczyciela, ale szkoda ubezpieczenia jeśli wciąż jest rekojmia na usługi
budowlane (a jest do 10 lat).
4 Dowód, że to, co się zepsuło wybudował deweloper, czyli umowę wykonania
budynku i twojego mieszkania.
>

Nie rozumiem tylko twojego stwierdzenia: "na co mogę liczyć odstępując od umowy
zakupu?" Nierozumiem o co co chodzi? Czyżby straty były tak ogromne, że
kalkuluje się oddać z powrotem cały lokal i zarządać zwrot kasy.
To jest tylko możliwe praktycznie tylko wtedy kiedy całe mieszkanie jest
zbudowane niezgodnie z projektem lub sztuką budowlaną, kiedy dosłownie wszystko
wali sie na głowę lub sufity masz krzywe na 50 cm lub beton w stropach odbiega
wytrzymałością od normy podanej w projekcie konstrukcyjnym.
Więc chyba nie ma szans żeby używac argumentu o odstą[pieniu od umowy i żadania
zwrotu całej kasy.
Zgodnie z prawem cywilnym deweloper zmuszony przez sąd będzie musiał dokonywać
napraw, ale żeby wywalczyć odstąpienie od umowy i zwrot całej kasy to bardzo
mało możliwe. Tym bardziej że budynek jest odebrany przez nadzór budowlany
gminy, a jeśli tak to na 100% można w nim mieszkać i jest bezpieczny dla ludzi.

Pa,

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,106,4000805,4000805,prosba_o_rade_.html



Temat: co zrobić z zaniedbaną działką????
Gość portalu: gosia napisał(a):

Reasumujac firma, ktora duzo pokazuje (do tego nieprofesjonalnych zdjec i
> rysunkow), pelno w jej ofertach hasel "To nie zart" lub " Ty tez mozesz miec
> taki dom" nie jest wiarygodna. Na pewno kazdy z nas ogladal telezakupy lub
> widzial programy interaktywne np. w tvn. Tam sie takie techniki stosuje. Czy
> zrobiles kiedys w 5 sekund omlet z 5 jajek szynka i cos tam jeszcze? No
> przepraszam bardzo ale nie jest to dla mnie wiarygodne. Jesli twoja technika
> budowy jest na prawde taka dobra to postaralbym sie zrobic oferte bardziej
> profesjonalna. Mniej polityczna i wiecej konkretow.
> Typu
> -opis techniki (na czym polega, czy kazdy moze ja zastosowac itp)
> -wykorzystywane narzedzia (zdjecia)
> -wykorzystywane materialy
> -cennik uslug (material plus robocizna)
> -zdjecia zrealizowanych ofert
>
> Pozdrawiam a poza tym moze lepiej byloby zrobic sobie strone www z taka
> oferta.
................................................................................
Dziękuję Gosiu
postaram, się wykorzystać twoje uwagi na właśnie powstającej str
internetowej. Zbyt proste hasła przyciągające uwagę a dlaczego nie .Dużo
obrazków , a dlaczego nie Wprowadzam odrobinę wściekłości , wcale nie do końca
z tym się zgadzam
Nie tylko odrobinę wściekłości mamy już fundowane od dłuższego czasu
a brak perspektyw dla młodych we własnym kraju to może i temu jeszcze jestem
winien

Pytasz o narzędzia XXI wieku proszę bardzo dżwig HDS 700 kg. zamiast taczek i
trzech robotników dla obsługi betoniarki . Gruszka z zaprawą na czas dla budowy
domu , i ustalony harmonogram kontrolowany przez internet za pomocą zdjęć z
budowy na adres inwestora i jeszcze parę chwytów ułatwiających pracę i
komunikację z inwestorem kierownikiem budowy , nadzorem budowlanym i
robotnikami na budowie. Nic nadzwyczajnego wszyscy niby mogą to mieć ale jakoś
dziwnym trafem budują tzw. sposobem gospodarczym i prawie
2 lata lub nawet dłużej

Nie profesjonalne zdjęcia mówisz ale ja już się naoglądałem profesjonalnych
zdjęć na prawie każdej stron , internetu i nic z tego nie wynika .
Profesjonalnie ma być zrobiony dom a to dla mnie także za optymalną cenę .

A zdjęcia i fotki jak to nazywasz profesjonalne dobre są dla naiwnych co chcą
kupić oczami otwórz sobie Gosiu dzisiejszą tzw. G.W , Wydanie Warszawskie
aż puchnie o takowych zdjęć i zachęt . A ja cóż po co małpować to czego aż w
nadmiarze dostarcza prawie każda gazeta codzienna tzw. dodatki budowlane.

Wykorzystywane materiały dla budowy znajdziesz na przekroju systemu
taki rysuneczek ze strzałkami i opisem obok z czego się składa.

No cóż zawsze można coś poprawić udoskonalić na skrzynce pocztowej raczej nie
będę tego robił
Dziękuję Ci Gosiu za cenne praktyczne uwagi. Zachęcam do dalszych dla choćby
pożytku społecznego a nawet pewnego odreagowanie po budowie własnego domu .

Pozdrawiam dobry dom1@wp.pl


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,217,23202565,23202565,co_zrobic_z_zaniedbana_dzialka_.html


Temat: oferta DRUKARNI OFFSETOWEJ z Krakowa
Ciekawie się odpowiada na posty, pisząc off-line i odpowiadając z
opóźnieniem.

Troszkę nie doczytałem:


- ulotki jedno- lub wielokolorowe
(...)- foldery reklamowe     - - - - - - - - - - - -         (od
700 zl netto
za 1000 szt. 4+4 A4 kreda 150g)
Bo ja
odnioslem wrazenie, ze chlopcy chca 7 paczek za sam druk i papier - i
jesli
sa w stanie utrzymac w ryzach rozjazdy - to cena jest w miarę
przeciętna.


Dla mnie folder to troszkę więcej kartek niż ulotka, zwłaszcza, że
ulotki były wymienione osobno.
No i z projektem i przygotowaniem, bo inaczej podali by po prostu cenę
druku A4 dwustronnego.
Niby czym się różni się druk na kredzie A4 karki ulotki od kartki z
folderu (pomijam szycie, klejenie i okładkę)?


Janusz - ile faktycznie bierzesz za projekt, skład i przygotowanie
wzmiankowanego folderka


Jak spamujemy, to i ja mogę, no nie? ;-)

Kosztorys folderu - co uwzględnia, szczegółowe ceny każdy sam sobie
wstawi.
- zdjęcia ze stocków - wedle cenników warszawskich (cenią je różnie,
ok 1000 do 2000, choć raz chcieli 3 500 za jedno czarno-białe, w
zależności od wielu czynników, kto kupował, wie) + moje 10% za sztukę,
- skanowanie, wolę unikać bębna i skanować skanerem do slajdów -
cenniki ma na swojej stronie np. kol. Jakub Jewula
- dla własnych potrzeb zbiorczy cromalin A3 ze wszystkich fotek
użytych, większa część z nich w zmniejszeniu - tak dla własnego
bezpieczeństwa,
- koszt wklepania tekstu przez maszynistkę (nie chce mi się
przepisywać kilkudziesięciu stron maszynopisu)
- 3 korekty (średnie zużycie tonera na laserze oczywiście też
uwzględniam),
- papier photo i tusz do Epsonki też kosztuje,
- cena "upierdliwości klienta" i stopnia jego niezdecydowania - trzeba
na początku ocenić, że się będzie 2 tygodnie jeździć z kolejną wersją
każdej strony, bo się klient za nic nie może zdecydować, czego on
właściwie chce,
- przy folderze ze 100, max 200 zł na przyszłe zakupy (oprogramowanie
i sprzęt),
- moja praca na papierze i komputerze (jeśli to np. firma leasingowa,

to czemu nie wziąć więcej ? ;-).
- może by trzeba zamówić wykonanie zdjęć (wiem, że niektóre firmy
robiły plakaty wyborcze skanując zdjęcia dowodowe - naprawdę, sam
widziałem)

Różnice w pracy, w porównaniu z drukarnią z Romayorem (pracowałem
kiedyś w takiej).
W drukarni projekt folderu i przygotowanie zajmie max 2 dni.
Da się zrobić, sam robiłem. Lecz efekty wstyd było pokazać
komukolwiek, kto się na tym znał.
Brak pracy korektorki - od byków nakład aż się roi. (klient sam sobie
nie wyłapał, trudno, jego strata).
Próbnik Pantone - a co to takiego?
Kalibracja? Pan Zbyszek bierze do ręki zdjęcia i patrząc na nie dodaje
albo ujmuje farby, żadna kalibracja nie jest nam potrzebna.
(Autentyczne słowa jednego z właścicieli drukarni).
Itp.

Nie twierdzę, ze tak jest w krakowskiej drukarni, lecz mam
jednoznaczne doświadczenie, jeśli oferta jest najtańsza i o
najkrótszych terminach.

W czasie jesiennej kampanii wyborczej, spierniczyłem jedną ulotkę,
zostawiając zdjęcie w RGB.
Quark je rozbarwił, ale wyszło okropnie. Już cały w strachu - nakład
10 000.
A tu nic. W porównaniu z ulotkami, jakie mieli inni "koledzy"
kandydata, nie odbiegała zbytnio od normy. Uratowany mój tyłek :-)

Co do niewiarygodnie niskich cen usług.
Kiedyś rozmawiałem na ten temat z gościem z branży budowlanej.
Opowiedział mi historię:
Na wykonanie robót ofertę przedstawia jedna firma kosząc pozostałych
oferentów ceną.
Świetnie, czemu nie, zgadzam się na te warunki, tylko zanim
przystąpimy do współpracy, proszę mi przedstawić szczegółowy
kosztorys.
Dobrze, będę za kilka dni.
Po kilku dniach przychodzi facet ze słowami: Wie pan, ale tego się nie
da zrobić za tyle. Jednak będziemy musieli podnieść cenę o te 30%.
Ależ skąd, niemożliwe, podał pan na początku cenę, ją zaakceptowałem,
przedstawiłem kalkulację klientom. Albo robicie po tej cenie, albo
wcale!!!!
No i niedoszły podwykonawca, wścieka się wielce obrażony.


i jesli
sa w stanie utrzymac w ryzach rozjazdy - to cena jest w miare


przecietna.
A jak nie utrzymają, lub utrzymają tylko w części nakładu albo rozjadą
im się niektóre strony?
W ostatecznym przypadku mogę wcale nie odebrać nakładu, niby nic nie
tracę?
Tylko, że druk na Heidelbergu potrwa ze trzy dni (termin, suszenie), a
ja nie dotrzymam terminu przez chęć zarobienia przykładowo 100
złotych.
Jako, ze na jednym zleceniu zarabiam więcej niż 100 zł, strata klienta
będzie o wiele bardziej odczuwalna, niż ta dodatkowa stówa.
Nie znam szczegółów kalkulacji drukarni, ale wiem, ze można wydrukować
nakład np na Dominancie, czy Heidelbergu czy Romayorze praktycznie w
tych samych cenach.
Problem w tym, ze drukarnia która chce konkurować tylko najniższymi
cenami, nigdy nie zarobi na rozwój.
A firmy które już mają lepszy sprzęt skutecznie wykaszają Romayorową
konkurencję


Prawda jest taka, ze wlasciciel 4-kolorowego Heidelberga raczej sie
krzywi
na takie naklady w A4, nawet jesli sa to 4+4 kolory. W efekcie spiewa
wysoko jak skowronek - i polowa lub wiecej delikwentow jak niepyszna
wedruje na Romayory i inne wyzymaczki.


Jeśli jest się stałym klientem, ceny są dobre.
Może ceny są zaporowe dla klientów z ulicy?
Może drukarzowi nie chce się drukować nakładu za 500 zł, a przez
tydzień tłumaczyć komuś, że fotki nie w RGB, że trzeba dodać spady,
itp. szkolenia.
Z prywatnych rozmów wiem, że po części dlatego. Klient nie zapłaci za
spierniczony nakład, bo go nie weźmie. No a od "specjalisty" też
trudno wyciągnąć kasę.

Parę uwag jeszcze w poście:
"Re: CMYK z Photoshopa"


Źródło: topranking.pl/1263/oferta,drukarni,offsetowej,z,krakowa.php



All right reserved.
© Trzeba było czekać na Rousseau... & Zdrowie